Muzeum życia w PRL

Kiedyś razem z Siostrą wybrałam się do Muzeum Czar PRL. Potem przeniosło się ono do nowej lokalizacji. Właśnie o niej opowiada Kasia Michałowska w swojej relacji z wizyty z dziećmi w tym miejscu. Jest jeszcze ciekawiej niż było kiedyś. Zapraszam na chwilę do minionej epoki :-), może okaże się, że też masz ochotę zabrać rodzinę […]

Kiedyś razem z Siostrą wybrałam się do Muzeum Czar PRL. Potem przeniosło się ono do nowej lokalizacji. Właśnie o niej opowiada Kasia Michałowska w swojej relacji z wizyty z dziećmi w tym miejscu. Jest jeszcze ciekawiej niż było kiedyś. Zapraszam na chwilę do minionej epoki :-), może okaże się, że też masz ochotę zabrać rodzinę w podróż w czasie.

„MUZEUM ŻYCIA W PRL – MIEJSCE Z POMYSŁEM

Muzeum Życia w PRL pokazuje codzienność życia w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. To były czasy wielu paradoksów. Zarabiało się po kilka tysięcy złotych, ale nic nie można było za te pieniądze kupić. W sklepach brakowało wszystkiego, wielu z nas pamięta puste półki i haki w sklepach.

Czasy PRL dla młodych ludzi i dzieci to niczym zabawna bajka. Dla mnie życie w tamtym systemie to czas dzieciństwa, do którego dziś wracam z sentymentem.

PUSTE PÓŁKI W SKLEPACH

Zapewne każdy słyszał o occie zalegającym na sklepowych półkach. Śmieszne? Ale prawdziwe. Wyobraź sobie, że wpadasz do spożywczego za rogiem po szybkie zakupy i na pytanie o jakikolwiek produkt słyszysz za każdym razem „Nie ma”. Tak to właśnie było w tamtych czasach.

 

KARTKI

Notorycznie brakowało towarów na półkach, a fakt posiadania pieniędzy nie wystarczał, aby dokonać zakupów. Wprowadzono więc kartki. Na kartki kupowało się praktycznie wszystko, m.in.: mięso, słodycze, kawę, herbatę, mąkę czy cukier. Benzyna i alkohol również były na kartki.

 

TYPOWE MIESZKANIE PRL

Na szczególną uwagę zasługuje odtworzone wnętrze mieszkania z tamtych lat. To typowe M2 z kuchnią, salonikiem i łazienką, w którym w tle z gramofonu leci muzyka. W kuchni znajduje się oryginalny kredens, a w nim porcelana. Taką samą porcelanę miała moja mama. Półkotapczan, który w tamtych czasach był w co drugim domu, pralka frania, czarno-biały telewizor Rubin czy kozaczki Relax. Froterkę do polerowania podłogi z PCV pamiętam z domu. Jak ja nie lubiłam tej czynności.

 

 

CUDA TECHNIKI PRL

Pamiętam taki sam czarno-biały telewizor stojący w roku pokoju. Był to najcenniejszy sprzęt u kupiony w systemie ratalnym przez rodziców. Dzieci moje zapytały „Mamo, a gdzie jest pilot?”. Uśmiechnęłam się pod nosem i żartem odpowiedziałam, że wówczas pilotem były dzieci, które były proszone przez rodziców o przełączenie programu z jednego na drugi. W kuchni zazwyczaj przygrywało radio „Pionier”, a w dziecięcym pokoju radiomagnetofon „Kasprzak”. 

 

Po dziś dzień mam w domu jedno z takich cudów techniki – wieżę UNITRA. Sprawna, a jakże. Radio przestrojone zostało na dzisiejsze fale i też gra znakomicie. Mam do niej oczywiście kolekcję kaset z moją ulubioną muzyką. Żaden z obecnych sprzętów nie daje tak czystego i mocnego dźwięku jak ona. Dla kolekcjonerów takie perełki to nie lada gratka.

 

BAR MLECZNY

A jeśli komuś mało, niech wpadnie do baru mlecznego. Był to rodzaj baru szybkiej obsługi, należącego do ówczesnej Spółdzielni Spożywców Społem. Nazwa pochodziła od przewagi dań mlecznych. W muzealnym barze mlecznym można zamówić pyszną kawę z odrestaurowanego ekspresu z lat 70-tych, która podawana jest w oryginalnych filiżankach. Nie zabraknie też rewelacyjnej WZ-tki albo … wody z syfonu. Można też kupić najprawdziwszą Oranżadkę Grochowską, lody Bambino, gumy turbo czy gumy kulki.

 

SALA PRZEDSZKOLNA

Najmłodsi będą zadowoleni z sali przedszkolnej, gdzie przekonają się jak dobrze bawić się bez Internetu. To pomieszczenie pełne ówczesnych zabawek, w którym dzieci mogą poznać gry i zabawy z czasów bez tabletów. W rogu sali przedszkolnej stoi oryginalna szafka pielęgniarki ze szklanymi strzykawkami czy syropem na kaszel. Dorośli w tym czasie mogą poczytać książki/czasopisma, czy pograć w gry planszowe minionej epoki.

 

Uroku dodaje mini sala kinowa z oryginalnymi siedzeniami i filmami z tamtych lat. Z sentymentem zaglądamy do budki telefonicznej. Dzieci nie wierzyły, że stały takie praktycznie na każdym roku i z nich się dzwoniło, bo wtedy mało kto miał w domu telefon. Dziś również nie do pojęcia jest picie wody ze szklanki stojącej na mieście, a kiedyś… woda sodowa z sokiem (lub bez) sprzedawana była z saturatora.

 

PODSUMOWANIE

Czasy PRL jednych bawią, innych przerażają. Jednak na twarzach większości ludzi odwiedzających to miejsce widać nostalgiczny uśmiech na wspomnienie minionych lat i niedowierzanie, że tak kiedyś żyliśmy. To muzeum to niezwykła kronika absurdów, ale i sentymentalnych wspomnień. Warto je odwiedzić i odbyć krótką podróż w czasie.”

Relację oraz zdjęcia przygotowała Katarzyna Michałowska – Ambasadorka Rodzinnego Kompasu.

Adres i telefon do tego miejsca znajdziesz tutaj: MUZEUM ŻYCIA W PRL. 

Chcesz poznawać takie miejsca? Zostaw po sobie ślad, daj znać, czy to jest to, czego trzeba Tobie i Twojej rodzinie, czy szukasz całkiem czegoś innego. Jeśli potrzebujesz więcej inspiracji nie zatrzymuj się na tym artykule. Na Rodzinnym Kompasie publikuję dla Ciebie opisy różnych miejsc niemal codziennie. Relacje z ciekawych miejscówek znajdziesz tutaj: INSPIRACJE NA WYJŚCIE Z DZIECKIEM Z DOMU. Możesz też popatrzeć na mapie jakie miejsca zaliczyliśmy już do grona przyjaznych dzieciom: MAPA ATRAKCJI DLA DZIECI. 

 


Mam nadzieję, że w tekście już znalazłaś/eś trochę inspiracji na wycieczki z dzieckiem. Zachęcam Cię również do:

  • przeglądania MAPY atrakcji dla dzieci. Jestem przekonana, że znajdziesz na niej wiele miejsc, które Cię zaskoczą i nabierzesz ochoty na wycieczki.
  • korzystania z WYSZUKIWARKI, dzięki której możesz przeglądać atrakcje dla dzieci naniesione na mapę Polski. To narzędzie umożliwia znalezienie ciekawych miejsc po kategoriach lub miejscowościach, dodatkowo pomaga w znalezieniu ciekawych przystanków na różnych trasach.
  • polubienia mojego fp na Facebooku. Dzięki temu będę mogła informować Cię, gdy pojawią się nowe wpisy z pomysłami na wycieczki lub relacje z odwiedzonych przez Rodzinny Kompas miejsc.
  • zaglądania do nas od kuchni przez obserwację mojego Instagrama.
  • oglądania filmów Rodzinnego Kompasu na YouTube. Filmy pokazują dużo więcej niż zdjęcia. Dzięki nim można praktycznie poznać “atmosferę” miejsc, które odwiedzamy i łatwiej jest podjąć decyzję, czy Tobie i Twoim dzieciom się tam spodoba.
  • czytania Bloga, a na nim relacji z wizyt w najciekawszych miejscach, zestawień z propozycjami na rodzinne wycieczki, dziecięcych przewodników po polskich miastach, informacji o obniżonych cenach biletów i wielu, wielu innych ciekawych tekstów. udostępniania treści, które uważasz za wartościowe znajomym (w szczególności tym mającym dzieci).

Znajdź na blogu: